Czy należy bać się paragonów?
Czy należy bać się paragonów?
Do artykułu natchnęła mnie informacja załączona na licznych portalach dotycząca szkodliwości biosfenolu A.
”Jak poinformowała m.in. Wirtualna Polska, Hiszpańscy badacze z uniwersytetu w Grenadzie, zbadali 112 tys. paragonów z trzech rożnych krajów. W 90 proc. wykryto obecność szkodliwego bisfenolu A”
A więc co to jest za związek chemiczny:
Bisfenol A jest wycofywany w użycia od 2010 roku w Unii Europejskiej, Kanadzie i w USA. Ten jeden z najważniejszych składników plastików i żywic epoksydowych, używany m.in. z produkcji papieru do terminali kartowych i opakowaniach żywności, niszczy gospodarkę hormonalną, sprzyja otyłości, zagraża kobietom w ciąży i płodności mężczyzn. Warto o nim opowiedzieć, bo choć wiele produktów nosi oznaczenie "BPA free" to jednak jest on stale obecny w naszym życiu mimo systematycznego pozbywania się go z wszystkich produktów
Chemicznie Bisfenol A (BPA=dian, 2,2-bis(p-hydroksyfenylo)propan to związek organiczny z grupy fenoli stosowany powszechnie przy produkcji tworzyw sztucznych. Jak wykazały badania kanadyjskie z lat 2005-2009 jest on kancerogenny i powoduje znaczne zaburzenia hormonalne u osób wystawionych na jego wpływ. Jednak nie zrobiono wtedy wiele z wynikami tych badań - istniały nawet rozbieżności co to jego dopuszczalnej dawki! Według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ekspozycja na niewielkie dawki BPA nie była niebezpieczna. Nawet przed 2015 rokiem EFSA wyznaczyła TDI (dzienną tolerowaną dawkę) dla bisfenolu A (BPA) na 50 µg/kg masy ciała. Po badaniach kanadyjskich i europejskich w 2015 roku zmieniono ją na 4 µg/kg masy ciała. W 2018 roku po badaniach w USA, Kanadzie i Szwecji stwierdzono iż nawet 0,025 µg/kg masy ciała może spowodować zmiany w narządach płciowych u rozwijającego się płodu. W badaniach in vivo dawka ta powodowała zmiany w klatce piersiowej u myszy. BPA bowiem rozpuszcza się tłuszczach i imituje substancje hormonalne. W efekcie jego toksyczne działanie ujawnia się po wielu latach, zaburzenia mogą nie być widoczne od razu. Znaczy to tyle iż nie można ustalić bezpiecznej dawki BPA; każda dawka jest niebezpieczna.
BPA był używany praktycznie w każdym kraju świata m.in. przy produkcji jednorazowych butelek do napojów oraz folii i jednorazowych pojemników plastikowych do przechowywania żywności; według badań amerykańskich więcej tego związku znajduje się w tworzywach sztucznych pochodzących z krajów rozwijających się, ale występuje on także w tworzywach pochodzących z Zachodniej Europy i USA, choć od 2012 roku zaczyna powoli znikać.
Co może bisfenol A widać po badaniach przeprowadzonych przez zespół dr Daniela Zalko, toksykologa z Institut Nationale de la Recherche Agronomique (INRA) w Paryżu. Wykazano w nich iż bisfenol A łatwo przenika przez skórę. Jak stwierdził zespół Zalko, szczególnym źródłem BPA są rachunki kasowe, gdzie występuje on zarówno w bloczkach papieru kasowego, jak i w plastikowych częściach głowic w drukarkach używanych w kasach sklepowych. W tej postaci jest też najłatwiej absorbowany do organizmu.
„BPA mocno przenika przez skórę. Dobrze byłoby poradzić kobietom ciężarnym, aby osłaniały ręce albo myły je po kontakcie z rachunkami sklepowymi. Z tego samego powodu doradzalibyśmy nie używanie butelek niemowlęcych z tworzywa sztucznego” –napisał w raporcie z badań w "Nature" dr Zalko. Przyczyniło się to do całkowitego wycofania BPA z produkcji butelek dla niemowląt i małych dzieci, ale w drukarkach sklepowych, BPA jeszcze pozostał...
W 2011 roku badania Zalko postanowił sprawdzić zespół epidemiologa dr Joe’go Brauna z Harvard University w Bostonie. Zespół ten badał on koncentrację BPA w moczu 389 kobiet ciężarnych, porównując te dane z wykonywanym zawodem. Największą koncentrację bisfenolu A wykryto w moczu kasjerek sklepowych – 2,8 mg/gram. Nauczycielki miały koncentrację 1,8 mg/gram, podczas gdy robotnice – 1,2 mg/gram. Ten ostatni wynik był niespodzianką, gdyż poprzednie studia wykrywały w moczu robotnic wyższą koncentrację BPA. Zespół Brauna stwierdził w publikacji w PLOS One, że rachunki kasowe stanowią największe zagrożenie BPA dla samych kasjerek, które stale stykają się z nimi; w pozostałych przypadkach BPS z kilku rachunków kasowych dziennie sumuje się z dawkami pochodzącymi z butelek i opakowań „co może świadczyć iż w rzeczywistości dawki z tych źródeł mogą być większe niż się przypuszcza” – zauważył w opisie badań dr Braun.
O podstępnej naturze BPA sporo powiedziały też badania naukowców z amerykańskiego instytutu analityki medycznej - Kaiser Permanente Division of Research - pod kierownictwem dr De-Kun Li. Chcieli oni zbadać czy i na ile BPA odgrywa istotną rolę w tworzeniu nadmiernej tkanki tłuszczowej u ludzi oraz zaburzeniach w jej odkładaniu organizmie. Ponieważ BPA doskonale rozpuszcza się w tłuszczach oraz cukrach złożonych i prostych może dostać się do krwi, jeśli wykonano z jego zastosowaniem butelkę ze słodkim napojem lub butelkę oleju spożywczego.
Dr Li i jego współpracownicy przebadali 1236 dzieci obojga płci z trzech szkół Szanghaju: szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum, w wieku od 7 do 17 lat. Pobierali od nich próbki moczu, magazynowane w naczyniach nie zawierających BPA oraz dokonywali wywiadu, który miał ustalić drogi ewentualnego przedostawania się tego czynnika do ich organizmu. Sprawdzono też ich rodziny- czy np. nie mają rodziców bądź dziadków pracujących przy produkcji, w której stosuje się BPA.
Stwierdzono iż u dziewczynek w wieku 9-12 lat, przy podwyższonej zawartości bisfenolu A w moczu, wynoszącej ponad 2 mikrogramy na litr, istnieje wyraźna otyłość. Z kolei w grupie dziewczynek w tym samym wieku, o koncentracji BPA w moczu w wysokości ponad 10 mikrogramów na litr, ryzyko otyłości, w tym olbrzymiej było już pięciokrotnie większe. Łącznie w badanej populacji, wśród dziewczynek w wieku 9-12 lat, w których moczu stwierdzono koncentrację tego związku w ilości powyżej 2 mikrogramy na litr, 36 proc. miało nadwagę lub było wręcz otyłe. Wśród dziewczynek w tym samym wieku o niższej koncentracji BPA w moczu, nadwagę miało 21 proc.
Na chłopców bisfenol A tak nie działał. Ale nie należy się cieszyć. W 2009 i 2010 roku zespoły naukowców z University of British Columbia w Kanadzie stwierdziły iż wysoki poziom BPA powoduje spadek możliwości seksualnych u mężczyzn (głownie zaburzenia wzwodu) oraz wzrost ilości dysfunkcji seksualnych. W 2011 roku naukowcy z University of New York powiązali wysoki poziom BPA ze spadkiem żywotności spermy, zmniejszeniem jej ilości, za to ze wzrostem plemników uszkodzonych przy spadku liczby zdrowych. W 2011 roku naukowcy ze Szwecji z kolei stwierdzili iż dzieci kobiet narażonych na wysoki poziom BPA mają niską wagę urodzeniową, alergię i w skrajnych przypadkach zaburzenia rozwoju narządów płciowych.
Przy tak szkodliwym wpływie BPA nic dziwnego, że rząd kanadyjski pod wpływem badań stwierdzających iż bisfenol A znajduje się w organizmach 91 proc. obywateli tego kraju, zdecydował w 2010 roku o zakazie użycia tego składnika w produktach przeznaczonych dla niemowląt i dzieci.
W USA od 2010 roku dzięki kampanii prowadzonej przez takie organizacje jak the Breast Cancer Fund i the Environmental Working Group, najwięksi sprzedawcy detaliczni jak Wal-Mart zrezygnowali ze sprzedawania produktów dla dzieci wytworzonych przy użyciu BPA. Taki sam zakaz w 2011 roku wydały państwa skandynawskie, a dzięki lobbyingowi Szwecji obecnie wprowadzono niemal całkowity zakaz stosowania tego składnika w całej Unii Europejskiej, choć nie ze wszystkich wyrobów i sprzętu BPA zniknęło.
Bisfenol A nie zniknął bowiem z plastików i mas plastycznych oraz żywic epoksydowych. Zakazywany i wypierany z rynków w UE, Kanadzie i USA jest w najlepsze stosowany przez firmy z krajów III świata. Znajduje się też często w produktach wytwarzanych przez firmy Dalekiego Wschodu, zwłaszcza z Chin i tą drogą trafia m.in. do Polski. Stąd też dość pesymistyczne stwierdzenia naukowców z Karolinska Institute w Sztokholmie iż z problemem BPA będziemy mieli do czynienia jeszcze przez najbliższe dziesięciolecia, należy uznać za jak najbardziej prawdziwe.